Uzbrojenie wojów pomorskich we wczesnym sredniowieczu.


Text ten jest przeróbką mojego referatu odczytanego w Warszawie na studenckiej Konferencji Historyków Wojskowości (4-6 XI 2005). Nie muszę oczywiście pisać że jest własnością autora i kopiowanie go w całości albo fragmentach bez mojej zgody jest zabronione co najmniej pod groźbą krwawej zemsty... ;) Poprawiłem (mam nadzieję) jego fatalny styl, na który ledwo patrzeć dzisiaj mogłem, i wyczyściłem z tego, co nas jako Wikingów nie interesuje, a za to dodałem ilustracje. Co do ram czasowych: można powiedzieć, że wczesne średniowiecze trwało w tej zacofanej, pogańskiej krainie mniej więcej do połowy XII wieku, i dotyczy to też wojowania, bo z chrześcijaństwem wiąże się powstanie systemu feudalnego, dzięki czemu kształtuje się też rycerstwo jako klasa. A rycerstwo nas już nie interesuje (i chyba nie muszę pisać, że go nie lubimy)! Samo Pomorze jest miejscem, na którym spotykały się ze sobą kultury Wikingów i Słowian, przybywali tam ze Skandynawii rzemieślnicy, kupcy i najemnicy, zbrojne wyprawy Pomorzan nękały Danię i Norwegię, co nie pozostawało zresztą bez wzajemności. Sztuka wojenna wczesnośredniowiecznych Pomorzan była podobna do skandynawskiej i kształtowała się pod jej wpływem. Takie jest moje alibi, że na na wikińskiej stronie zamieszczam text o Słowianach... Zapraszam do lektury!

1. Kształtowanie się wczesnośredniowiecznej techniki wojskowej na ziemiach polskich:
Uzbrojenie jest ważną i najciekawszą częścią techniki wojskowej. Przez technikę wojskową rozumiemy umiejętność doboru, pozyskiwania i wykorzystywania materialnych środków walki . Wpływ rozwój wczesnośredniowiecznego uzbrojenia w Polsce i na Pomorzu miały nie tylko warunki środowiska naturalnego, czynniki gospodarcze, społeczne, czy polityczne.
Podobnie jak w całej wczesnośredniowiecznej Europie technika wojskowa kształtowała się u nas pod wpływem trzech wielkich tradycji:
- dziedzictwa antyku przekazanego średniowieczu za pośrednictwem wojskowości późnego cesarstwa rzymskiego,
- starożytnego dziedzictwa słowiańskiego i germańskiego barbaricum,
- wpływu koczowniczych ludów stepowych, takich jak Sarmaci, Hunowie, Węgrzy, Awarowie itd.

2. Stan źródeł:
Dla okresu przedpaństwowego nie ma źródeł pisanych i ikonograficznych, natomiast znaleziska archeologiczne w dużej części są zabytkami luźnymi, niezwiązanymi z konkretnym kontekstem kulturowym, przez co trudno jest je datować i interpretować. W takiej sytuacji jesteśmy skazani na analogie z krajów ościennych, zwłaszcza z Wielkich Moraw.

3. Podział uzbrojenia:
Uzbrojenie indywidualne wczesnośredniowiecznego woja podzielić można na dwie kategorie: ochronne i zaczepne.
Do pierwszej z nich zaliczyć możemy:
- Tarcze,
- pancerze wszelakiego rodzaju,
- hełmy.
Do drugiej broń zadającą obrażenia:
- cięte, czyli miecze, noże bojowe, oraz topory,
- kłute, a więc włócznie, oszczepy, strzały wyrzucane z łuków,
- obuchowe, gdzie zaliczyć możemy za A. Nadolskim również topory bojowe ,a zwłaszcza czekany, charakteryzujące się dobrze wyodrębnionym obuchem

4. Omówienie poszczególnych rodzajów broni:
a) uzbrojenie ochronne
- Tarcza:
Jedynym powszechnie używanym uzbrojeniem ochronnym była tarcza. Rozwój kawalerii i wzrost znaczenia łuku jako uzbrojenia zaczepnego u Słowian we wczesnym średniowieczu doprowadził do zarzucenia dawniejszej okrągłej formy z imaczem przechodzącym przez umbo. Zamiast tego zaczęto używać tarcz noszonych na przedramieniu przewleczonym przez rzemienne pętlice przymocowane do wewnętrznej strony tarczy. Taki uchwyt pozwalał na swobodne powodowanie koniem i strzelanie z łuku. Jeśli chodzi o kształt tarczy, to obok używanych przez piechotę tarcz owalnych i okrągłych wykształciła się w ciągu XI w. tarcza o kształcie migdałowatym, szczególnie dobra dla wojów konnych , bo chroniąca nogi i dolne partie ciała jeźdźca.

- Kolczuga:
Dominującym typem pancerza była we wczesnym średniowieczu kolczuga. Została ona wynaleziona w starożytności przez Celtów, i rozpowszechniła się w tamtym świecie dzięki używaniu jej przez armię rzymską. Kolczuga składa się z drucianych kółeczek ("kolców"), z których każde łączy się z czterema sąsiednimi. Końce kółek były rozklepane i zgrzewane, bądź nitowane. We wczesnym średniowieczu używano techniki polegającej na układaniu na przemian jednego rządku kółeczek zgrzewanych, i jednego nitowanych. Ponadto używano różnych rozmiarów kółek, dostosowując je do odpowiedniego fragmentu pancerza, dzięki czemu uzyskiwano zbroję wygodną, nie krępującą ruchów i przystosowaną do sylwetki wojownika. Zwykle rozmiar kółek zwiększał się u dołu. Wczesnośredniowieczna kolczuga sięgała zwykle do kolan, z przodu i z tyłu miała wycięcie pozwalające na swobodne dosiadanie konia, a jej rękawy sięgały do łokcia lub niżej. W zależności od tego ważyła 8-14kg. Zważywszy na jej masę i pracochłonność wykonania, łatwo pojąć, iż na ten rodzaj zbroi stać było tylko elitę wczesnośredniowiecznego społeczeństwa. Kolczuga dobrze chroniła przed obrażeniami kłutymi, oraz ciętymi, jednakże nie przed samą siłą uderzenia. Aby ją zamortyzować zakładano pod kolczugę grube kaftany skórzane, lub pikowaną odzież ochronną zwaną przeszywanicą. Takim ubiorem ochronnym z pewnością zadowalali się mniej zamożni woje, których nie było stać na metalowe pancerze.
Z Pomorza znane są znaleziska plecionek kolczych, co bezpośrednio świadczy o używaniu kolczugi na tym terenie. Dodatkowych, pośrednich dowodów dostarcza nam na to ewolucja zachodniopomorskich grotów strzał i włóczni, których konstrukcję przystosowywano stopniowo do przebijania plecionki kolczej, co mówi nam również o jej rozpowszechnianiu wśród wojów pomorskich w miarę upływu lat .

- Zbroja łuskowa:
Obok kolczugi na ziemiach polskich były w okresie wczesnego średniowiecza używane również inne typy zbroi. Mam tu na myśli pancerz łuskowy, pochodzący jeszcze z czasów rzymskich, używany również przez plemiona koczownicze. Zbudowany był z łusek przytwierdzonych do grubego tekstylnego lub skórzanego podkładu. Łuski mogły zachodzić na siebie dachówkowato, albo być rozmieszczone obok siebie. Jego zaletą była łatwość w konstrukcji i naprawie w porównaniu do kolczugi, jak również lepsza ochrona przed siłą uderzenia.
- Zbroja lamelkowa:
Specyficznym rodzajem pancerza łuskowego była zbroja lamelkowa złożona z łusek nie przymocowanych do żadnego podkładu, ale połączonych bezpośrednio ze sobą. Jej użytkowanie na ziemiach polskich jest świadectwem wpływów ludów koczowniczych . Użytkowanie zbroi łuskowej na Pomorzu Zachodnim poświadczają nam, co prawda dla schyłku omawianego okresu, dostępne dla tego terenu źródła ikonograficzne, o których zresztą więcej za chwilę.
- Hełm:
Do najdroższych elementów uzbrojenia ochronnego należały bez wątpienia hełmy. Z terenu Pomorza Zachodniego nie znamy żadnych znalezisk hełmów, co tym bardziej skazuje nas na poszukiwanie analogii z ziem polskich. Na ich terenie znaleziono 6 wczesnośredniowiecznych hełmów reprezentujących 2 charakterystyczne typy.
Pierwszy z nich jest efektem wpływów wschodnich, zwany również, od terytorium, na którym znaleziono w Polsce 4 takie hełmy, szłomem wielkopolskim. Hełm tego typu posiada dzwon stożkowaty, zbudowany w konstrukcji segmentowej lub żebrowej. Do dolnej krawędzi przynitowany był na stałe czepiec kolczy chroniący boki twarzy i kark wojownika. Hełmy te wyróżniają bardzo bogate zdobienia. Drugi typ reprezentują u nas dwa hełmy wyłowione z jezior Lednickiego i Orchowskiego. Stanowią one osiągnięcie metalurgii europejskiej Xw. Są to tzw. Hełmy normańskie o stożkowatym dzwonie z granią przebiegającą przez środek. W przeciwieństwie do szłomu wielkopolskiego hełm taki wykuty był z jednego kawałka metalu, bądź z dwóch ściśle spojonych ze sobą części. Zapewniało to o wiele lepszą ochronę przed ciosami. Ich świetne walory konstrukcyjne kontrastują z tymi cechami szłomu wielkopolskiego równie mocno, jak ozdobność szłomów z surowością hełmów normańskich. Hełmy te były zaopatrzone w nosal chroniący twarz. Noszono je pod osobnym kapturem tekstylnym, skórzanym lub kolczym. Nosal hełmu z jeziora Lednickiego miał przymocowany haczyk służący do podwieszania podciągniętej dolnej części kaptura kolczego . Jako, że wg hipotezy A. Nadolskiego hełmy typu wschodniego mogły być produktami warsztatu rzemieślników ruskich uprowadzonych przez B. Chrobrego z Kijowa w 1018r., którego działalność zważywszy na jednolity charakter serii wielkopolskich zabytków musiała być krótkotrwała , można wnioskować, że nie były one znane na terenie Pomorza Zachodniego. Inaczej z hełmem normańskim. Jego obecność na Pomorzu potwierdzają źródła ikonograficzne, którymi są dla nas pieczęcie i monety książąt zachodniopomorskich. Na pieczęci Bogusława I z 1170r. widzimy postać chronioną stożkowatym hełmem z nosalem, założonym na kaptur kolczy. Może być to jedno lub dwuczęściowy hełm normański, ale patrząc na szczegóły jego przedstawienia nie można wykluczyć, że to ich tańszy wariant o konstrukcji żebrowej (Spangenhelm). Snując takie przypuszczenia trzeba być jednak ostrożnym, bo wiadomo że przedstawienia broni z monet i pieczęci są schematyczne. Jednak pomimo to daje się dobrze rozpoznać zbroja łuskowa, w którą odziana jest widniejąca na pieczęci postać. Wracając do hełmów podobny okaz hełmu normańskiego widzimy również na pieczęci Kazimierza I z ok. 1180r . Pieczęcie te pochodzą ze schyłku interesującego nas okresu, ale biorąc pod uwagę, że hełmy normańskie z jeziora lednickiego są datowane na czasy od XI . XII wieku , można przyjąć, że takie hełmy były w tym okresie używane przez pomorskich książąt i możnych. Podobnie założyć też można w przypadku zbroi łuskowej.

b) uzbrojenie zaczepne
- Miecz:
Najdroższym elementem uzbrojenia zaczepnego używanego przez wczesnośredniowiecznych wojów był miecz. Miecz europejski rozwinął się z występującej od IV do VII w. broni siecznej zwanej spatha. Spatha miała płaską, obosieczną prostą głownię o zaokrąglonym sztychu. Jej rękojeść była zaopatrzona w krótki i gruby jelec i podobną do niego głowicę. Broń ta nadawała się głównie do rąbania z góry na dół, była źle wyważona, ponieważ głownia nie posiadała zbroczy, a głowica była nie dość ciężka aby ją zrównoważyć. Spatha była bronią przeznaczoną dla germańskiej arystokracji plemiennej, używali jej również oficerowie późnorzymskiego wojska. U Słowian występowała rzadko, będąc cennym importem przeznaczonym dla ścisłej elity plemiennego społeczeństwa. Elitarny charakter tej broni podkreślały bogato zdobione rękojeści. Z tego typu broni rozwinęły się później inne formy. Wraz ze wzrostem znaczenia konnicy we wczesnym średniowieczu w epoce karolińskiej (VIII . X w.) wykształcił się na terenie państwa franków miecz typu karolińskiego , który rozpowszechnił się w całej Europie. Ewolucję tą możemy obserwować na przykładzie zabytków z Pomorza Zachodniego, gdzie mamy wykształcony w początkach IX w. z merowińskiej spathy miecz typu Mannheim wyłowiony z Odry koło Gocłowa . Jest to typowy dla tego okresu import z Nadrenii. Miecze te ewoluowały w stronę mniejszej ozdobności, a za to większej funkcjonalności bojowej. Po pierwsze poprawia się wyważenie, gdyż wzrasta ciężar głowicy, a głownie zaopatruje się w zbrocza. Poza tym jelec wydłuża się, dając lepszą ochronę dłoni, i wyginając się w kierunku głowni dla wygody walczącego. Kształty głowni i rękojeści mieczy wczesnośredniowiecznych były bardzo różnorodne, co stanowi podstawę do ich klasyfikacji i sporządzania typologii.

Na mieczach pojawiły się sygnatury i napisy noszące charakter marek fabrycznych. Dla niepiśmiennych użytkowników miały one także ważne znaczenie magiczne i religijne. Popularny, zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim był napis ULFBREHT . Ogólną tendencją w rozwoju wczesnośredniowiecznego miecza było zwiększanie się jego masy (od 1000-1100g w połowie XI w. do 1400-1500g w połowie wieku XII ) przy jednoczesnym poprawieniu wyważenia broni i zapewnienia wygodniejszego chwytu dzięki ewolucji rękojeści. Możemy to obserwować na przykładach z Pomorza Zachodniego, gdzie na początku XII podstawa głowicy odchyla się w górę dla wygody ręki walczącego, z czego wykształca się typowa dla XII w. głowica soczewkowata, przy czym ewolucja przebiega w kierunku zwiększania jej masy . Przy tym wszystkim trzeba jednak pamiętać, że od nakreślonych tu reguł rozwoju wczesnośredniowiecznego miecza są wyjątki, dlatego też nie można ich traktować jako uniwersalnych. Przyczyna jest prosta: we wczesnośredniowiecznej Europie nie obowiązywały jednolite standardy produkcji broni. Rozwiązania zarzucone przez jedną pracownię mogły być kontynuowane przez inną, a okresy używania różnych typów mieczy zachodzą na siebie i się pokrywają. Dlatego też wszelka typologia i klasyfikacja mieczy, jest kwestią umowną.

P. Świątkiewicz pisze o dwóch różnych sposobach noszenia mieczy: piechurzy mieliby je nosić przewieszone przez plecy, z rękojeścią po stronie prawego barku, a jeźdźcy przytroczone do pasa . Jako, że we wczesnośredniowiecznych wojskach pomorskich jazda odgrywa raczej niewielką rolę w porównaniu z szykiem pieszym , można założyć, iż elitarne grono posiadaczy mieczy nie musiało koniecznie ograniczać się do oddziałów konnicy.

- Włócznia:
Bronią uniwersalną i najbardziej we wczesnym średniowieczu rozpowszechnioną, zarówno wśród mieszkańców całych ziem polskich, jak i Pomorzan, była włócznia. W przeciwieństwie do bardzo często importowanych mieczy, większość włóczni używanych na ziemiach polskich pochodziła z rodzimej, często bardziej zaawansowanej, produkcji . Była to broń uniwersalna, nie tylko dlatego, że zwykły Pomorzanin nosił ją niekoniecznie w czasie wojny, a wręcz na co dzień (a Skandynawów przestrzega się w Eddzie, .by nikt się nie dowiedział, że z domu wyszedłeś bez oszczepu.), ale przede wszystkim z tego powodu, że posługiwała się nią w takiej samej formie zarówno jazda jak i piechota. Długość jej drzewca wynosiła ok. 2m. W przeciwieństwie do używania późniejszej kopii rycerskiej, zaciskanej pod pachą, we wczesnym średniowieczu jeździec zadawał włócznią ciosy z wolnej ręki, w dowolnie wybranym kierunku. Taktykę walki pieszych wojsk pomorskich uzbrojonych w włócznie dobrze opisał w swojej kronice Gall Anonim pisząc: "tak oni powbijali włócznie swe w ziemię zwróciwszy ostrza na wrogów i tak się zbili w gromadę, że nikt nie był w stanie wedrzeć się w ich środek samym tylko męstwem, lecz jedynie zażywszy podstępu". Jak bowiem wyżej powiedziano byli oni prawie wszyscy pieszo i nieuszykowani do bitwy obyczajem chrześcijańskim, lecz jak wilki czyhające na owce przypadli kolanami do ziemi . Wbicie tylca włóczni w ziemię ułatwiały Pomorzanom specjalne okucia pomyślane w tym celu. Jeśli zaś chodzi o formy grotów przytwierdzonych do ich drugiego końca, to w miarę upływu czasu miała tu miejsce pewna ewolucja. Stare, tradycyjne słowiańskie formy grotów o płaskim przekroju zastępowane były stopniowo nowymi, lepiej przystosowanymi do przebijania plecionki kolczej. Charakteryzowały się one czworobocznym przekrojem, dającym im mocniejszą konstrukcję. Istniała również tendencja do umieszczania najszerszego miejsca liścia grotu bliżej tulejki, co też, zwłaszcza przy solidnym czworobocznym przekroju, zwiększało szansę na przeniknięcie kolczugi. Jak widać świadczy to nam pośrednio o jej upowszechnieniu i o ogólnym kierunku rozwoju sztuki wojennej owych czasów. Obok tych ogólnych tendencji rozwoju widzimy również na terenie Pomorza importy grotów z poprzeczkami, pochodzących głównie z Nadrenii.

- Łuk i strzały:
Podobnie rzecz ma się z grotami strzał, gdzie starsze formy grotów z zadziorami służące do rażenia nieopancerzonego przeciwnika wypierane są przez groty o przekroju wielobocznym przystosowane do przebijania kolczugi. Groty te wykazują zresztą wielką różnorodność, czemu trudno się dziwić zważywszy na masowy charakter ich ręcznej produkcji. Strzały zatruwano, o czym świadczą spiralne nacięcia na tulejkach niektórych grotów. Nacięcia te trzymały truciznę. Strzelano głównie z łuku prostego, choć niektóre z ich grotów P. Świątkiewicz wiąże z łukiem refleksyjnym, którego sporadyczne używanie na Pomorzu Zachodnim byłoby dowodem na istniejące w całej wczesnośredniowiecznej Europie wpływy koczowników . - Oszczepy:
Osobnym problemem jest używanie oszczepów, których groty trudno jest zresztą jednoznacznie wyróżnić od mniejszych grotów włóczni i większych strzał . Służyły one tylko wojom pieszym, przy czym stanowiły broń dodatkowa, uzupełniającą dominującą we wczesnośredniowiecznym uzbrojeniu, nie tylko pomorskim, włócznię.
- Topory:
Do broni obuchowej zaliczane są topory. A to dlatego, że chociaż naturalnie można nimi zadawać poważne rany cięte, to jednak, cytując A. Nadolskiego: "W przypadku uderzenia zadanego w głowę ostrze topora rzadko tylko rozszczepia kości czaszki, zazwyczaj osuwa się po nich, powodując obrażenia rozległe ale powierzchowne. Natomiast uderzenie obuchem, nawet skośnie, łatwo prowadzi do pęknięcia czaszki i daje w efekcie jeśli nie śmierć ugodzonego, to przynajmniej jego natychmiastową niezdolność do dalszej walki". Dlatego też nie ma dla P. Świątkiewicza większego problemu, by za topory stricte bojowe uznać czekany o dobrze wyodrębnionym obuchu . Na to, że topór bojowy raził przede wszystkim swoim ciężarem, wskazuje również nieskomplikowana, szczególnie w przeciwieństwie do grotów włóczni, technologia produkcji żeleźców wczesnośredniowiecznych toporów z ziem polskich . Problemem dla badaczy jest również odróżnienie toporów bojowych od zwykłych narzędzi pracy. Nie ma wątpliwości, że w razie zagrożenia każda siekiera mogła być użyta jako broń, jednakże można wyróżnić topory używane tylko przez wojowników. Po pierwsze zalicza się do nich wspomniane już czekany, są to również egzemplarze zdobione, czy znalezione w grobach łącznie z innymi elementami uzbrojenia. Ponadto zakłada się, iż topory bojowe osadzone były na długim (ok. 80cm) stylisku, a siekiery na krótszym i grubszym od nich . Oczywiście każda siekiera w sprzyjających okolicznościach mogła stać się bronią. We wczesnym średniowieczu rozmaite formy żeleźców występowały równolegle, przez co trudno jest mówić o jakiejkolwiek ewolucji wczesnośredniowiecznego topora bojowego.

Warto zwrócić uwagę na charakterystyczny, oburęczny topór nr 4: prawdopodobnie import z Połabia, gdyż tam takie topory były popularne wśród wielmożów. Bogato je zdobiono, inkrustowano złotem i srebrem, i jak pisze J. Herrmann w "Slaven in Deutschland", były one obok mieczy oznaką szlachectwa. A jest to dziwna sprawa, bo przecież wielmoże zwykle wozili się konno. Trudno sobie wyobrazić jeźdźca walczącego dwuręcznym toporem! Być może topory te były rodzajem znaku niesionego przed oddziałem?
To by było na tyle o uzbrojeniu pomorskim. Mam nadzieję, że dobrze się Wam to czytało, i pomoże poszerzyć wiedzę żeby lepiej odtwarzać Słowian i Wikingów.

Pozdrawiam!
-Asmund (Paweł Babij)

bliografia:
1. Polska technika wojskowa do 1500 roku, pod red. A. Nadolskiego, Warszawa 2004
2. P. Świątkiewicz Uzbrojenie wczesnośredniowieczne z Pomorza Zachodniego, Łódź 2002
3. A. Nadolski Broń i strój rycerstwa polskiego w średniowieczu, Wrocław 1979
4. T. I R. Kiersnowscy, Życie codzienne na Pomorzu wczesnośredniowiecznym, Warszawa 197
5. Gall Anonim, Kronika polska, przekł. R. Grodeckiego, Wrocław 2003
Valid XHTML 1.1!
Aktualny PageRank strony vikings.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO